.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
 
Kod źródłowy Leonarda da Vinci
(2006.06.12)
Kiedy byłem małym chłopcem (hej!) i programowałem na ZX Spectrum, moim marzeniem było posiadanie kompilatora. Otóż dzięki kompilatorowi kod napisany w "przyjaznym" (przynajmniej wedle ówczesnych standardów) BASIC-u działał kilkadziesiąt razy szybciej od kodu interpretowanego.
Pożegnań czas
(2006.03.13)
Smutno się robi, gdy kończy się pewien etap, który nie należał do najgorszych. Mamy wówczas często wrażenie utraty czegoś, z czym mentalnie bardzo się zżyliśmy. W ten sposób przemawia przez nas konserwatyzm lub, jak kto woli, przyzwyczajenie. Tak właśnie żegnamy wystawione na sprzedaż środowisko programistyczne Borlanda, które jeśli nawet zostanie zakupione przez inną firmę, już nigdy nie będzie tym samym. Skończył się pewien okres, czas na epitafium.
Bajki na dobranoc(2006.01.30)
Ktoś chce zatrudnić programistę. Aby stworzyć mu dogodne i godne warunki pracy, zasięga opinii fachowców, czyli innych programistów. Pierwszy raz od 15 lat spotkałem się z tym, aby kogoś interesowały takie sprawy. Duże brawa dla pracodawców podchodzących w ten sposób do zagadnienia. Oby więcej takich postaw.
 
Cztery prawa użytkownika(2006.01.30)
Wiele osób sięga po poniedziałkowy dodatek Gazety Wyborczej poświęcony pracy, bo liczy na znalezienie tam nowych perspektyw na przyszłość. Jednak niektórzy - a wśród nich niżej podpisany - ograniczają lekturę do komiksu ''Dilbert''.
 
Zostań magiem programowania(2006.01.23)
Programista powinien pisać programy od razu poprawnie. Jeśli nie jest to możliwe, powinien poddawać swój kod wnikliwemu testowaniu. A jeśli ten etap nie zostanie przeprowadzony jak należy, niechybnie pojawią się błędy wykonania. Przyczyn błędów programista powinien dopatrywać się u siebie, a nie poszukiwać zaczarowanej fikcyjnej ich genezy.
 
Retroinformatyka(2005.12.27)
Polecam opowiadania rosyjskiego, a właściwie radzieckiego pisarza Kiryła Bułyczowa wszystkim, którzy chcą sympatycznej rozrywki skojarzonej z pobudzeniem intelektualnym. W jednym z nich, zatytułowanym ''Retrogenetyka'', autor opisuje dziedzinę nauki, która polega na odtwarzaniu wymarłych zwierząt za pomocą procesu ''odwrotnej inżynierii genetycznej'', czyli rekonstruowania DNA wymarłych gatunków z genów gatunków żyjących dzisiaj. Zainspirowany Bułyczowem, zastanawiam się czasami, czy powstanie taka dziedzina jak retroinformatyka.
 
Kłopotliwa reprezentacja(2005.11.21)
Rozmawiając z nieinformatykami często napotykam na trudne do przezwyciężenia problemy pojęciowe i to w momentach, kiedy w ogóle bym się tego nie spodziewał. Ale pewnie znają je Państwo dobrze - nie chodzi bynajmniej o terminy (mogę się spodziewać, że nie wszyscy rozumieją słowa firewall, patch i codec), ale o pewne fundamentalne zagadnienia z ontologii i taksonomii informatyki.
 
Elemele-dudki czyli HGW(2005.11.14)
Spoglądając na wytłuszczony tytuł felietonu, jak sądzicie Państwo, o czym dzisiejszy będzie traktował? Wpisując w wyszukiwarce internetowej hasło HGW otrzymujemy głównie odnośniki do wywiadów, polemik oraz innych spisanych materiałów z udziałem Hanny Gronkiewicz-Waltz. Miłośników polityki i finansów muszę rozczarować - niczego w tym klimacie nie będzie, bo się na tym nie znam, jak również nie mam czego pisać o tej pani, której zresztą także nie znam. Domyślnym Czytelnikom do wyboru pozostała więc tylko niezbyt przyzwoita alternatywa dla zastosowań tego skrótu. Czy rzeczywiście?
 
Technika i socjotechnika(2005.11.14)
Historia, którą opowiem Państwu dzisiaj, jest tyle śmieszna co pouczająca i długo zastanawiałem się, czy nie należy do tzw. legend miejskich. Nawet jeśli, to w każdej legendzie tkwi ziarno prawdy, a ta brzmi całkiem prawdopodobnie.
 
Wersje profesjonalizmu(2005.11.07)
Jest powiedzenie, że kto szuka, ten znajdzie. W zasadzie jest to logiczne, bo nie szukając trudno znaleźć, co najwyżej można się przypadkowo natknąć. Jak ostatnio zorientowałem się, ludzie szukają poleceń w programie Visio. Powinny tam być, a jednak ich nie ma.
 
Zatestowani na śmierć(2005.10.31)
Napisałem swego czasu felieton ''Komentując komentarze'' (CW 31/03), w którym proponowałem stworzenie katalogu przesądów informatycznych. Wtedy odniosłem się do powszechnego przekonania o niezbędności komentarzy i postawiłem tezę, że dobry program uwag "na boku" praktycznie nie wymaga, a ich pojawienie się jest oznaką niedojrzałości języka programowania, niedostatków w projekcie albo generalnie słabych umiejętności autora kodu.
 
Sztuka upraszczania(2005.10.17)
Zbytnia komplikacja nigdy nie jest wskazana. Stwierdzenie to uważam za prawdziwe zarówno w kontekście informatyki, jak i życia codziennego. Umysł ludzki wyznaje zasadę komfortu, stąd jego przeciążanie zbyt zawikłanymi zależnościami raczej nie wychodzi na zdrowie.
 
Niebezpieczne CV(2005.09.12)
Znalazłem w sieci ofertę osoby poszukującej pracy w zakresie szeroko pojętej działalności webmasterskiej. Do oferty było dołączone portfolio z przykładowymi rozwiązaniami. Po przyjrzeniu się zamieszczonemu tam kodowi źródłowemu doszedłem do wniosku, że czasami lepiej nie ujawniać publicznie, co też się potrafi - a raczej - czego się nie potrafi. Jakże cenne w takich przypadkach okazują się skompilowane wersje programów, gdzie niedostatki kodu nie rzucają się w oczy aż tak łatwo. Rozumiem tym samym, co czują przeciwnicy jawności oprogramowania.
 
System zależności(2005.08.29)
Każde bardziej złożone oprogramowanie przetwarzające dane korzysta z określonych w nim zależności, które mogą przekształcić się w łańcuch zależności, jeśli dojdzie do sytuacji integracji z innymi systemami, jak również do przepływu informacji między nimi. I wtedy błąd jednego ogniwa może powodować uszkodzenie całego łańcucha wymiany informacji.
 
Technologii minionej czar(2005.07.18)
W 1979 roku udałem się do przedstawicielstwa LOT-u zarezerwować bilet na samolot do ciepłych krajów. Tanich linii lotniczych u nas wówczas nie było. Podobnie zresztą, jak Internetu. Urzędniczka, posługując się terminalem połączonym z międzynarodowym systemem rezerwacji, wpisała stosowne polecenie i wydrukowała dla mnie pokwitowanie. Gdy zbliżał się dzień odlotu, usankcjonowałem rezerwację uiszczając opłatę za bilet.
 
Mniej abstrakcji(2005.07.04)
Prowadziłem pewien projekt, którego celem było utworzenie oprogramowania generującego zbiorczy raport. Dane były pobierane z bazy i dynamicznie, na podstawie wielu uwarunkowań, przedstawiane w syntetycznej formie. Ponieważ raport ten w postaci ostatecznej miał być drukowany według pewnych standardów, osoby odpowiedzialne za akceptację formy i treści musiały okresowo kontrolować przebieg prac. Stąd też dostarczałem im do wglądu wydruk, stosownie do aktualnego zaawansowania prac programistycznych. Szczególnie rozbawiło mnie to, że na każdej wersji kontrolnej decydenci zaznaczali ciągle te same poprawki, podczas gdy ja twierdziłem, że jest dobrze.
 
Piękno umysłu(2005.05.30)
Gdy budzisz się rano, a myśl rozjaśnia gotowe rozwiązanie problemu, oznacza to, że chociaż spałeś, twój umysł, zamiast odpoczywać, pracował. Tak nieraz bywa, gdy dręczą nas twórcze zagadnienia. Dotyczy to w równej mierze programistów, jak i każdej innej dziedziny, w której trzeba wysilić szare komórki, aby zaproponować coś nowego i niesztampowego.
 
Problem świeżości(2005.05.16)
Problem świeżości dotyka nie tylko zakłady produkujące żywność, ze szczególnym ostatnio uwzględnieniem branży mięsno-wędliniarskiej, ale też dystrybutorów, w tym całej masy supermarketów, o czym od czasu do czasu robi się głośno. Problem świeżości dotyka także ludzi zajmujących się informacją.
 
Miękkie i twarde(2005.05.09)
W połowie kwietnia firma Sybase zaprosiła mnie na swoją doroczną konferencję, abym powiedział tam parę słów na temat zarządzania przedsięwzięciem informatycznym. Prezentację poświęciłem zarządzaniu zmianą; o tym jak uelastycznić organizację projektu od początku, by - naturalne przecież - modyfikacje przychodziły łatwiej i były realizowane sprawniej.
 
Życie w akceleratorze(2005.04.04)
Szybkość wypełnia ducha naszych czasów. Spożywamy coraz więcej symboli, a one krążą szybciej niż dobra materialne.
 
Z nami te numery(2005.02.28)
Legendy informatyki mówią, że w czasach króla Świeczka (tj. gdy dominującymi językami były COBOL, BCPL i Fortran) wydajność programistów mierzono tysiącami linii kodu. Miara ta miała nawet swojską nazwę: KLOC. Ktoś, kto produkował np. 3 KLOC-e dziennie, był trzy razy lepszy od tego, kto produkował 1. Świat był piękny, chciałoby się powiedzieć. Może nawet trochę tęsknię za tymi czasami - pod warunkiem wszakże, że byłbym wówczas menedżerem, a nie programistą.
 
Nie taki średni problem(2005.02.28)
Śmiem twierdzić, że specyfikacja wymagań dla systemu informatycznego jest najistotniejszym etapem w całym projekcie. Ale, jakby na przekór zdrowemu rozsądkowi, często fazę tę traktuje się jak zło konieczne, ograniczając się do zdefiniowania jedynie kluczowych zasad, tak jakby zarówno producenci, jak i odbiorcy nie mogli doczekać się przejścia do etapów następnych. Gorączkowe traktowanie rozpoczętego projektu powoduje, że z przygotowanej pobieżnie papki przyrządza się produkt informatyczny, który okazuje się potem niestrawny dla odbiorców.
 

 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |