.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
Mniej abstrakcji (2005.07.04)
Prowadziłem pewien projekt, którego celem było utworzenie oprogramowania generującego zbiorczy raport. Dane były pobierane z bazy i dynamicznie, na podstawie wielu uwarunkowań, przedstawiane w syntetycznej formie. Ponieważ raport ten w postaci ostatecznej miał być drukowany według pewnych standardów, osoby odpowiedzialne za akceptację formy i treści musiały okresowo kontrolować przebieg prac. Stąd też dostarczałem im do wglądu wydruk, stosownie do aktualnego zaawansowania prac programistycznych. Szczególnie rozbawiło mnie to, że na każdej wersji kontrolnej decydenci zaznaczali ciągle te same poprawki, podczas gdy ja twierdziłem, że jest dobrze.

Prace nad tworzeniem raportów zazwyczaj opierają się o ten sam scenariusz - przygotowuje się szablon całości, a następnie udrażnia się poszczególne fragmenty. Najczęściej też prace programistyczne przebiegają w oparciu o testową bazę danych, co nie tyle należy do dobrego tonu, ale jest stosowane ze względów bezpieczeństwa. A w testowej bazie danych najczęściej informacje są składowane wyrywkowo, w zakresie niezbędnym do wykonywanych próbek. Zdarzyć się więc może, że w raporcie nie wszystkie pola będą wypełnione rzetelnymi danymi, zwłaszcza gdy nie są punktem uwagi na bieżącym etapie projektu. Tak też było w moim przypadku. Oddając do kontroli merytorycznej szablon wielostronicowego dokumentu, gdzie batalia rozgrywała się na razie o jakość i zawartość początkowych fragmentów, otrzymywałem zwrot z poprawkami dotyczącymi całości. Gdyby to jednak były uwagi wnoszące cokolwiek do sprawy, ale nie. Chodziło o fikcyjne wartości liczbowe, które pojawiały się na wydruku. Weryfikator za każdym razem przeprawiał moje zera na konkretne liczby. Nie zdziwiło mnie to za pierwszym razem, ale za każdym następnym już tak, zwłaszcza iż wyjaśniłem mu w czym rzecz. Nie na wiele się zdały moje tłumaczenia, w związku z czym wszystko, co wydrukowane, było brane pod uwagę bardzo poważnie i dosłownie. W końcu zacząłem na szablonie zaznaczać jaskrawym mazakiem tylko fragmenty aktualnie testowane, co jednak także nie skutkowało. Kolumny zer zawsze musiały zostać skorygowane.

W końcu więc zlitowałem się nad użytkownikiem i wprowadziłem do testowej bazy danych konkretne wartości - niech człowiek przestanie się wreszcie męczyć z tym poprawianiem zer. Myślicie Państwo, że pomogło? A gdzie tam! Okazało się, że wpisane przeze mnie wartości są zbyt fikcyjne, a więc niezgodne z prawdą oraz wiedzą i przyzwyczajeniami użytkownika. Jak to się mówi: prawda czasu, prawda wydruku.

Wywnioskowałem z tego, że istnieje pewna grupa ludzi, dla których przyswojenie abstrakcyjnej nieco formuły jest drogą nie do przejścia. Różnicowanie elementów stałych od zmiennych, formy od treści, warstwy od podkładu, to w ich przekonaniu zbyt karkołomne i, powiedzieć można, kuglarskie sztuczki umysłowe. Ale nie trzeba popadać w pesymizm. Nawet z takimi ludźmi można się porozumieć, jeśli tylko są chęci i zrozumienie ich opcji pojmowania świata. Jeśli więc ktoś zapyta ile wynosi ten "x" w równaniu "y=ax+b", to nie należy się denerwować, tylko uprzejmie zapytać: "a ile zdaniem szanownego pana miałby wynosić?".


 
 
Zobacz też:
Aktualności
Artykuły



RAPORT
Płace w IT
  • Niedobór czy nadmiar?
    Na rynku pracy dla specjalistów IT mamy dziś specyficzną sytuację. Z jednej strony, od kilku lat do polskich firm trafiają kolejne, liczne roczniki absolwentów studiów informatycznych. Nie ma zatem problemu ze znalezieniem młodych wykształconych kadr. Z drugiej jednak strony, znalezienie doświadczonego informatyka nadal pozostaje nie lada wyzwaniem.
  • Wygrać o włos
    Z dr. Tomaszem Rostkowskim, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej i współpracownikiem Institute of Advanced Managment oraz Jackiem Nowackim z Institute of Advanced Managment rozmawia Antoni Bielewicz.
  • Warszawa - miasto dla menedżera
    Kraków i Wrocław zdetronizowały Warszawę w rankingach najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestycji technologicznych. Stolica nadal jednak pozostaje atrakcyjnym miejscem pracy dla informatyków. Zwłaszcza zainteresowanych karierą menedżerską.
  • Gdańsk - dobre zarobki tylko w IT
    Gdańsk wraz z całym Trójmiastem znalazły się daleko w tyle jeśli chodzi o wynagrodzenia dla specjalistów IT. Informatyk ma jednak szansę na dobrą pensję przede wszystkim w renomowanych firmach technologicznych.



 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |