.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
Dąb, zupa dębowa (2004.07.19)
Co można zrobić z dębu? Stoły, szafki, krzesła, podłogę, a jak jest solidny, to nawet maszt żaglowca. Wszyscy wiedzą, że z dębu można też zrobić zupę dębową, tak jak z zęba - zębową. Ale kto pomyślałby, żeby z dębu zrobić coś innowacyjnego? A można zrobić jeden z najbardziej innowacyjnych produktów informatycznych ostatnich 10 lat!

Firma Sun Microsystems rozpoczęła projekt o nazwie Green w roku 1991. Jego celem było stworzenie czegoś, co dziś nazwalibyśmy uniwersalnym komputerem naręcznym. Pierwszy prototyp pojawił się latem 1992 r. i nazywał się *7 (lub StarSeven). Z informatycznego punktu widzenia zdecydowanie najciekawszą jego częścią był niezależny od platformy język programowania, stworzony przez zespół Jamesa Goslinga. To właśnie ten język nazywał się Oak, czyli dąb. Kronikarze twierdzą, że nazwę taką miał na cześć drzewa rosnącego za oknem biura przy Sand Hill Road w Menlo Park.

Oak pomyślany był jako język dla domowych urządzeń powszechnego użytku, takich jak telewizory, przystawki satelitarne, kuchenki mikrofalowe, ewentualnie uniwersalne "zabawiacze domowe", np. jak wspomniany *7. Jednak w roku 1994 nic nie rozwijało się szybciej niż Internet. Dlatego Sun podjął decyzję, która miała zaważyć na przyszłości firmy: postanowił, że Oak stanie się "językiem Internetu".

Nie ma pewności, kto wymyślił nazwę Java - bo na pewno już domyślili się Państwo, że o Javę chodzi. Alternatywy były jeszcze dwie: Silk oraz DNA - i chyba dobrze, że wygrała Java. Produkt już wtedy miał swojego menedżera i warto wymienić nazwisko tej osoby - była to Kim Polese, która przez trzy kluczowe lata kierowała marką i spowodowała, że z mało znanego, inżynierskiego wynalazku, Java stała się jednym z najczęściej używanych słów w informatyce i Internecie.

I nawet jeśli kogoś śmieszy cała PR-owa otoczka wokół Javy (mnie, owszem, śmieszy), to nie sposób odmówić autorce tego szumu marketingowego geniuszu.

Stosunkowo niewiele różni techniczną koncepcję Oak od koncepcji Javy. Historia tego języka jest więc nader pouczająca: pozycjonowanie produktu informatycznego na właściwym rynku i we właściwym czasie może przesądzić o wszystkim. Zamiast niszowej technologii do prostych urządzeń domowych staje się niewyczerpanym źródłem inspiracji dla całej serii rozwiązań informatycznych, że wspomnę tylko o Java Web Services, JavaCard, JavaBeans Enterprise Edition oraz Jini. Zamiast zupy dębowej, mamy technologię internetową.

Bo do sukcesu technologii - jak do tanga - potrzeba dwojga. Artysta świata komputerów, James Gosling, musiał spotkać osobę taką jak Kim Polese - kogoś skoncentrowanego na marketingu, wizerunku, barierach wejścia, rynku, kliencie. Polecam mały eksperyment myślowo-wizualny: proszę znaleźć w Internecie zdjęcia tych dwojga i pomyśleć o zmianie Oak w Javę, jako o przemianie starszego pana z brzuszkiem (Gosling) w atrakcyjną, uśmiechniętą blondynkę (Polese).

W opisanej historii najciekawsze jest to, że wydarzyła się niedawno i poniekąd obok nas. Skłania to natychmiast do myślenia, że może właśnie teraz jest gdzieś jakiś Oak, czyli ciekawa technologia, z którą nie wiadomo właściwie co zrobić. Może wyjdzie z tego zupa dębowa, a może jakościowy przełom na miarę jutra. Potrzeba tylko inżynierom dać kogoś do pary, kto pomoże im zrobić z tego następną Javę. Czy takich ludzi mają polskie przedsiębiorstwa? Czy kształcą ich polskie uczelnie? I czy pokolenie, dla którego szczytem marzeń jest "zaczepienie się w dużej, międzynarodowej firmie", w ogóle stać na to, by robić z dębu coś więcej niż zupę dębową?


 
 
Zobacz też:
Aktualności
Artykuły

Więcej informacji o:
Sun Microsystems Inc


RAPORT
Płace w IT
  • Niedobór czy nadmiar?
    Na rynku pracy dla specjalistów IT mamy dziś specyficzną sytuację. Z jednej strony, od kilku lat do polskich firm trafiają kolejne, liczne roczniki absolwentów studiów informatycznych. Nie ma zatem problemu ze znalezieniem młodych wykształconych kadr. Z drugiej jednak strony, znalezienie doświadczonego informatyka nadal pozostaje nie lada wyzwaniem.
  • Wygrać o włos
    Z dr. Tomaszem Rostkowskim, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej i współpracownikiem Institute of Advanced Managment oraz Jackiem Nowackim z Institute of Advanced Managment rozmawia Antoni Bielewicz.
  • Warszawa - miasto dla menedżera
    Kraków i Wrocław zdetronizowały Warszawę w rankingach najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestycji technologicznych. Stolica nadal jednak pozostaje atrakcyjnym miejscem pracy dla informatyków. Zwłaszcza zainteresowanych karierą menedżerską.
  • Gdańsk - dobre zarobki tylko w IT
    Gdańsk wraz z całym Trójmiastem znalazły się daleko w tyle jeśli chodzi o wynagrodzenia dla specjalistów IT. Informatyk ma jednak szansę na dobrą pensję przede wszystkim w renomowanych firmach technologicznych.



 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |