.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
Ani niełatwe, ani niemałe... (2004.01.19)
W początkach informatycznej drogi zawodowej przypadła mi w udziale odpowiedzialność za całość czegoś, co wówczas określano mianem oprogramowania systemowego. Zakres tego terminu obejmował praktycznie wszelkie oprogramowanie, kupowane od dostawcy sprzętu lub osób trzecich, inne niż konkretne aplikacje.

Mieściły się w tym: system operacyjny, związane z nim programy pomocnicze, kompilatory, biblioteki programowe i cała gama oprogramowania telekomunikacyjnego. Dochodziło do tego jeszcze inżynierskie oprogramowanie testowe i diagnostyczne, które miało umiejscawiać ewentualne problemy po właściwej stronie cienkiej granicy między sprzętem a systemem operacyjnym. Granicy, która - jak linia rozgraniczająca terytoria państw, biegnąca nurtem kapryśnej rzeki - nigdy nie była do końca ustalona i wyznaczona.

Tak na marginesie muszę jednak przyznać, że mimo tego braku, między mną a kolegami działającymi po drugiej, technicznej stronie tej granicy, nie dochodziło nigdy do sporów kompetencyjnych czy prób przerzucania ciężaru problemu.Tak czy inaczej - jedni i drudzy byliśmy swoistymi omnibusami do wszystkiego. W wyniku tego bywałem adresatem problemów obejmujących zakres od zbyt wolnej - według czyjegoś odczucia - szybkości wymiany danych między np. komputerem z systemem Unix a maszyną klasy mainframe, poprzez rzekome niedociągnięcia w jednym z kompilatorów Fortranu, aż po niewłaściwe - znów według czyjegoś mniemania - zaprogramowanie modemu czy drukarki.

Dziś zrobiło się z tego wiele odrębnych specjalności wymagających szerokiego zakresu wiedzy i praktyki. Oczywiste jest, że poszczególne obszary zachodzą na siebie, nieraz nawet znacznie, ale nie sposób jednym umysłem w szczegółach panować nad całością.

Jeżeli więc historia, jak głosi znane porzekadło, lubi się powtarzać, to tylko dlatego że nie próbujemy, a może nawet nie chcemy, wyciągać z niej wniosków dających się odnieść do teraźniejszości.

Gdy niemal dziesięć lat temu pisałem pierwszy artykuł o mało wówczas znanej nowości, czyli hurtowniach danych, były one postrzegane jako jedno, zwarte i zamknięte zagadnienie. Mało tego - widziano je wtedy głównie jako narzędzie do potwierdzania bądź zaprzeczania występowania określonych prawidłowości. Teraz myślę, że z tego opracowania aktualności z pewnością nie stracił jego tytuł, który brzmiał: Hurtownia danych, czyli 50% szans na sukces.

Dziś, gdy słyszę lub czytam, że ktoś jest specjalistą z dziedziny hurtowni danych, to mam niejakie wątpliwości co do tego, co tak naprawdę specjalność ta obejmuje i na czym rzeczywiście ten fachowiec się zna. A to dlatego że działka hurtowniana rozrosła się już do takich rozmiarów, iż trudno być w niej omnibusem do wszystkiego. Specjalizacje, które w dziedzinie hurtowni można z łatwością wskazać i wyodrębnić, stały się osobnymi dziedzinami wiedzy i praktyki, których zakres nadal rośnie.

Stąd ktoś biegły w sprawach np. jakości danych może nawet wiedzieć o samym istnieniu złożonych narzędzi analitycznych, na ogół jednak nie potrafi w ogóle praktycznie z nich korzystać. I na odwrót - specjalista od analiz wielowymiarowych może nie wiedzieć - i to bez żadnego uszczerbku dla jego fachowości - o różnych aspektach zasilania takiej hurtowni w dane.

A bierze się to wszystko stąd, że po nieco ponad dekadzie istnienia, dziedzina potocznie określana mianem hurtowni danych osiągnęła stan, w którym - wybaczcie Czytelnicy zapożyczenie z Wieszcza - nie jest już bynajmniej nauką łatwą ani tym bardziej małą.


 
 
Zobacz też:
Aktualności
Artykuły



RAPORT
Płace w IT
  • Niedobór czy nadmiar?
    Na rynku pracy dla specjalistów IT mamy dziś specyficzną sytuację. Z jednej strony, od kilku lat do polskich firm trafiają kolejne, liczne roczniki absolwentów studiów informatycznych. Nie ma zatem problemu ze znalezieniem młodych wykształconych kadr. Z drugiej jednak strony, znalezienie doświadczonego informatyka nadal pozostaje nie lada wyzwaniem.
  • Wygrać o włos
    Z dr. Tomaszem Rostkowskim, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej i współpracownikiem Institute of Advanced Managment oraz Jackiem Nowackim z Institute of Advanced Managment rozmawia Antoni Bielewicz.
  • Warszawa - miasto dla menedżera
    Kraków i Wrocław zdetronizowały Warszawę w rankingach najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestycji technologicznych. Stolica nadal jednak pozostaje atrakcyjnym miejscem pracy dla informatyków. Zwłaszcza zainteresowanych karierą menedżerską.
  • Gdańsk - dobre zarobki tylko w IT
    Gdańsk wraz z całym Trójmiastem znalazły się daleko w tyle jeśli chodzi o wynagrodzenia dla specjalistów IT. Informatyk ma jednak szansę na dobrą pensję przede wszystkim w renomowanych firmach technologicznych.



 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |