.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
Integracja z gracją (2003.02.10)
Wykonawcy z pewnej firmy mieli wdrożyć zadanie dostarczające mi w określonych przedziałach czasowych dane do tabeli na serwerze SQL. Nic wielkiego: prosty insert z ich tabeli do mojej - z grubsza dzień roboty.

Nic nie szkodzi, że ich baza jest w formacie DBF, a więc nieco zatęchła, niemniej wymienność istnieje, bo ktoś mądry wpadł kiedyś na pomysł stworzenia instytucji driverów. Ich szef bąkał najpierw coś o wymianie na poziomie plików tekstowych, ale z miejsca go zmyłem, traktując koncepcję jak bredzenie przedszkolaka o seksie. Wobec tego rzucili się na głębokie wody, zaprzęgając do roboty jakże pomocny w wymianie danych mechanizm DTS (Data Transformation Services) dostępny na MS SQL Server.

Pewnie nie byłoby ambarasu, gdybym nie utrzymywał poziomu bezpieczeństwa zalecanego przez Microsoft. Otóż stosuję na serwerze SQL autentykację na poziomie Windows, zalecaną zawsze gdy tylko możliwe, w przeciwieństwie do alternatywnego sposobu, jakim jest autentykacja na poziomie SQL, która w zasadzie może być używana tylko w przypadkach, gdy klient nie ma możliwości zalogowania się do domeny Windows, a więc np. przy dostępie z Internetu. Projektując pakiet w DTS, określamy sposób weryfikacji użytkownika na wejściu i wyjściu. Jest jednak pewien szkopuł, bowiem łącząc dwa serwery, z których jeden ma autentykację typu Windows, należy zapewnić, aby na obu był ten sam domenowy użytkownik, na konto którego uruchamia się zadanie i który może być uwierzytelniony przez system operacyjny. Planując zadanie w DTS, nie ma możliwości wskazania, na czyje konto jest ono wykonywane (w przeciwieństwie np. do usług typu "zaplanowane zadania" systemu Windows), jedyną możliwością obejścia jest więc aby zweryfikowany użytkownik był stale zalogowany, co raczej nie jest poprawnym rozwiązaniem, albo też uruchamianie pakietu DTS jako wsadowego (DTSRUN) i zaplanowanie go jako zadania Windows na konto wskazanego użytkownika.

Panowie raczyli zmitrężyć nad tym tydzień. Co rusz przychodzili do mnie, twierdząc, że jednak będą musieli wybrać inną metodę, bo to im nie idzie. Ja im perswadowałem, jak mogłem, żeby nie powątpiewali i nie zbaczali z raz obranego kursu, podsuwając im małymi kroczkami kolejne podpowiedzi. Nie kwapiłem się do przedstawienia gotowego rozwiązania końcowego, bo, po pierwsze, nic tak dobrze nie zapada w pamięć, jak nauka na własnych błędach, a po drugie, to była ich działka, za którą mieli otrzymać wynagrodzenie, po trzecie, nie prosili mnie nawet o to. Wszelka pomoc ode mnie płynąca wynikała z pobudek czysto humanitarnych, bowiem żal mi, gdy ktoś za bardzo się męczy. W międzyczasie, po cichu, wypróbowałem cały scenariusz, upewniając się na sto procent, że działa. Zajęło mi wszystkiego z godzinę. Dnia siódmego już nieco zniecierpliwiony zaszedłem do nich, pokazując i uruchamiając na ich serwerze wszystko krok po kroku. Okazało się, że jednak może działać. Pożegnałem ich słowami: "a teraz zapakujecie to w plik wsadowy, ustawicie czasy wykonania i konto użytkownika". W dniu ósmym widzę, że jednak nie sprawili się. Ich szef otrzymuje ode mnie monit i przychodzi na rozmowę.

Zarzuca mi, że męczą się od trzech dni (sic!) i to nie ich wina, tylko ja im nie udostępniłem zasobów. Wyrzucam go z pokoju.

Nie oczekiwałem, że ktoś mi podziękuje za wspomaganie. Nie twierdzę, że każdy musi działać sprawnie i nie popełniać błędów. Nie odżegnuję się od pomocy za "Bóg zapłać" - wystarczy poprosić. Jednak do szewskiej pasji doprowadza mnie wykręcanie kota ogonem, wmawianie prosto w oczy nieprawdy, przerzucanie winy na innych, zaprzeczanie oczywistym faktom - a wszystko w imię ratowania twarzy wobec osób postronnych.

"Ludzie znają dziś cenę wszystkiego, nie znając wartości niczego" - napisał już ponad sto lat temu Oskar Wilde.

I nic się nie zmieniło, niestety.


 
 
Zobacz też:
Aktualności
Artykuły



RAPORT
Płace w IT
  • Niedobór czy nadmiar?
    Na rynku pracy dla specjalistów IT mamy dziś specyficzną sytuację. Z jednej strony, od kilku lat do polskich firm trafiają kolejne, liczne roczniki absolwentów studiów informatycznych. Nie ma zatem problemu ze znalezieniem młodych wykształconych kadr. Z drugiej jednak strony, znalezienie doświadczonego informatyka nadal pozostaje nie lada wyzwaniem.
  • Wygrać o włos
    Z dr. Tomaszem Rostkowskim, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej i współpracownikiem Institute of Advanced Managment oraz Jackiem Nowackim z Institute of Advanced Managment rozmawia Antoni Bielewicz.
  • Warszawa - miasto dla menedżera
    Kraków i Wrocław zdetronizowały Warszawę w rankingach najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestycji technologicznych. Stolica nadal jednak pozostaje atrakcyjnym miejscem pracy dla informatyków. Zwłaszcza zainteresowanych karierą menedżerską.
  • Gdańsk - dobre zarobki tylko w IT
    Gdańsk wraz z całym Trójmiastem znalazły się daleko w tyle jeśli chodzi o wynagrodzenia dla specjalistów IT. Informatyk ma jednak szansę na dobrą pensję przede wszystkim w renomowanych firmach technologicznych.



 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |