.: Centra wiedzy :. Aktywuj swój bezpłatny dostęp!   .: Computerworld.pl :.
     w 
Zaloguj się
Zarejestruj się
 
KATALOG TEMATYCZNY
 
 
IDG.pl
PC World Komputer
CEO
CIO
CFO
CMO
CSO
NetWorld
Macworld
Playlista
Digit
Kino Domowe - DVD
Tips & Tricks
Gamestar
IT Partner
Internet Standard
Job Universe
ZOOM
Fotografia
Cyber
CyberJoy
Digital Life


 
FELIETONY
Prawo Amdahla (2002.10.14)
Każdy, kto choć trochę zajmował się przetwarzaniem równoległym albo architekturami wieloprocesorowymi, zna z pewnością prawo Amdahla. Dla tych, którzy nie znają: przyspieszenie uzyskiwane na N procesorach wynosi 1/(S+(1-S)/N), gdzie S jest częścią kodu, która nie może być wykonana równolegle.

Podajmy kilka prostych przykładów. Jeżeli na czteroprocesorowym komputerze uruchomimy program, który aż w 95% może być wykonywany równolegle, uzyskamy nieco ponadtrzyipółkrotne przyspieszenie. Można powiedzieć, że to jeszcze znośnie, bo jeżeli na szesnastoprocesorowym komputerze puścimy program, który tylko w 80% może być wykonany równolegle, zaobserwujemy zaledwie czterokrotny przyrost prędkości wykonania!

Prawo Amdahla stanowi elementarne zagadnienie na wszystkich kursach programowania równoległego. Skutecznie studzi także zapędy inżynierów sprzętu komputerowego, którzy zdają sobie sprawę, że po to aby maszyna wieloprocesorowa była wyraźnie wydajniejsza, oprogramowanie musi być projektowane w specjalny sposób. Nie może więc być mowy o tym, by łatwo dało się zwiększyć wydajność systemu "dostawiając" do niego nowe jednostki przetwarzania.

Jednak prawo Amdahla jest tworem teoretycznym, w żaden sposób nie przymocowanym do krzemu, bramek i całej komputerowej otoczki. Spójrzmy teraz na nie z wysoka, jako na prawo rządzące systemami, w których zadania realizowane są równolegle. Oznacza ono, że im więcej "jednostek przetwarzania" dodamy do zadań, których istotna część musi być realizowana szeregowo, tym więcej tego czasu zmarnujemy. Odnieśmy je teraz do zespołów ludzkich w organizacjach - zespołów realizujących zadania bardziej złożone niż przeciętny program komputerowy.

Szkoda, że menedżerowie nie uczą się prawa Amdahla. Zrozumieliby wtedy, dlaczego powiększanie zespołów, które nie radzą sobie z bieżącymi zadaniami, rzadko prowadzi do lepszych efektów. A jednak naiwna wiara, że dodanie ludzi przyśpieszy prace nadal pokutuje wśród kierowników nie tylko średniego szczebla. Zauważmy teraz skłonność dużych organizacji do zebrań oraz uwagę, jaką poświęca się tam obiegowi informacji. Czy prawo Amdahla nie sugerowałoby raczej pomniejszenia zespołów w miejsce kolejnego zebrania (czyli działania o charakterze szeregowym)? Jeżeli dokonać na nim paru prostych przekształceń matematycznych, to można pokusić się o ustalenie wzoru na maksymalną liczbę osób ("jednostek przetwarzania") w przypadku zadanego procentu zadań szeregowych i przy docelowej wydajności... no chyba trochę za daleko się posunęliśmy.

Charakterystyczne, że z wszelkich badań wynika, iż innowacje powstają jedynie w małych firmach i w małych zespołach. To prosta konsekwencja prawa Amdahla. Nie wiem, czy ukuto już termin "ekonomika innowacji", ale gdyby ktoś się kiedyś tym zajął, powinien wyjść od praw rządzących przetwarzaniem równoległym.

Już słyszę, jak niektórzy z Państwa mnie strofują. Jakże to, przecież ludzie to nie procesory - każdy myśli trochę inaczej i jeden nie zastępuje drugiego. Tak, zgadzam się. Zdaję sobie także sprawę, że w pracy zespołów - szczególnie zaś w tych zespołach, które tworzą innowacje - dalece ważniejsza od ilości jest jakość. Dlatego właśnie proszę prawa Amdahla w odniesieniu do zespołów nie rozumieć banalnie, tj. numerycznie. Natomiast co do reguły sprawdza się ono znakomicie, o czym miałem okazję przekonać się wielokrotnie podczas mojej pracy w wielu zespołach.

Do następnego tygodnia zostawię Państwa z następującą myślą: czy jeszcze jakieś "techniczne" prawa informatyki stosują się do organizacji?


 
 
Zobacz też:
Aktualności
Artykuły



RAPORT
Płace w IT
  • Niedobór czy nadmiar?
    Na rynku pracy dla specjalistów IT mamy dziś specyficzną sytuację. Z jednej strony, od kilku lat do polskich firm trafiają kolejne, liczne roczniki absolwentów studiów informatycznych. Nie ma zatem problemu ze znalezieniem młodych wykształconych kadr. Z drugiej jednak strony, znalezienie doświadczonego informatyka nadal pozostaje nie lada wyzwaniem.
  • Wygrać o włos
    Z dr. Tomaszem Rostkowskim, wykładowcą Szkoły Głównej Handlowej i współpracownikiem Institute of Advanced Managment oraz Jackiem Nowackim z Institute of Advanced Managment rozmawia Antoni Bielewicz.
  • Warszawa - miasto dla menedżera
    Kraków i Wrocław zdetronizowały Warszawę w rankingach najbardziej atrakcyjnych miejsc do inwestycji technologicznych. Stolica nadal jednak pozostaje atrakcyjnym miejscem pracy dla informatyków. Zwłaszcza zainteresowanych karierą menedżerską.
  • Gdańsk - dobre zarobki tylko w IT
    Gdańsk wraz z całym Trójmiastem znalazły się daleko w tyle jeśli chodzi o wynagrodzenia dla specjalistów IT. Informatyk ma jednak szansę na dobrą pensję przede wszystkim w renomowanych firmach technologicznych.



 
Wiadomości     Wywiady     Badania i analizy     Case Study     Felietony     Archiwum     Raporty     Programy     White Papers
O nas | Kontakt | Redakcja | Regulamin | Reklama | Ochrona prywatności
Zasoby premium - nie masz uprawnień dostępu: zapłać SMSem, zarejestruj się
Zasoby premium - dostęp przyznany
Copyright 1999 - 2008 IDG Poland SA. Wszelkie prawa zastrzeżone. Publikacja całości lub części zamieszczonych materiałów w jakiejkolwiek formie bez pisemnej zgody IDG Poland SA jest zabroniona. Computerworld Polska i Computerworld Polska online są znakami towarowymi IDG Poland SA.

Korzystanie z serwisu Computerworld Online jest jednoznaczne z wyrażeniem zgody na następujące warunki obsługi. Serwis realizuje wytyczne ASME oraz uzupełnienia IDG dotyczące zasad publikacji w mediach elektronicznych. Prosimy też o zapoznanie się z ochroną prywatności.


Computerworld na świecie: Niemcy: Computerwoche | USA: Computerworld |